Najważniejsze to sercem poczuć,a rekami zrobić.. O dzieciach moich,aniołach,robótkach szydełkowych,druciankach,wyszywankach itd..... smutkach i radościach i dlatego by nie zapomnieć o chwilach uciekających przez palce...
Kategorie: Wszystkie | druty | kulinaria | początek | szydelko
RSS
piątek, 23 marca 2012
wiosenna chusta

(20 stopni ciepła,a jezioro wciąż skute lodem)

po kilku pruciach udało mi się skończyć

zastanawiałam się czy nie dokupić jeszcze włóczki

i dorobić parę rzędów,

ale chyba tak zostawię

a może dokupię:D

Dzisiaj w pracy skończyłam narzutkę dla koleżanki,

zostało włóczki to tak "na poczekaniu" dorobiłam zarękawki.

Aldonka zadowolona,przynajmniej tak mówiła,

zamówiła sobie czerwony szal,muszę poczekać ciekawych wzorów.

A jutro mamy robótkowe spotkanie :

-ja,

-Aldonka z pracowni ogrodniczej,

-Iza z tkackiej

-Ania z malarskiej.

będziemy "sutaszować"

Najpierw ja uczyłam Izę,a jutro razem będziemy uczyły dziewczyny.

Uczyły to może za dużo powiedziane,bo ja przecież samouk internetowy,

marzy mi się kurs z prawdziwego zdarzenia,prowadzi dziewczyna w Częstochowie

http://lianna.blox.pl/html

ale koszt to 250 zł,obecnie zbyt wysoka cena dla mnie.

No ale najpierw rano do szkółki.

Spokojnej nocy i słodkich snów:)

Halinko dziękuję:)

Aniu "faceci są jacyś inni"

Aniu ,ile sucharków to nie wiem dokładnie,jadłam po 3 do kubka kefiru (400 ml)

niedziela, 30 stycznia 2011
zając

Poziomka wyrusza na poszukiwanie wiosny


Wiosno przyjdz.Jak najszybciej:)

Ponczo zrobione na zamówienie


już kiedyś takie ponczo robiłam dla siebie

niestety zgubiłam gazetę ze schematem ,

wpadłam w panikę,bo zadatek wzięłam i obiecałam,

ale na szczęście dzięki kochanej Madzi z Maranciaków

która znalazla schemat ponczo się udało zrobić.

Madziu dziękuję.

Praktyki zakończyłam,jestem rozczarowana po raz kolejny

zachowaniem dyrekcji i  organizacją.

Miały zostać zakupione materiały,które nasza opiekunka miała zawieść do ośrodka,byśmy mieli na czym się uczyć.

Niestety tego nie zrobiono,dlatego w kilku pracowniach po prostu nie mieliśmy możliwości odbycia zajęć,a w innych traktowano nas jak zło konieczne.

połowa grupy nigdy nie miala doczynienia z zadną techniką,powinniśmy najpierw poznać je na zajęciach w szkole,a potem dopiero jechać na praktyki.

W ogóle kilka osób to chyba trafiło do tej szkoły przez pomyłkę,

niestety bywa,że przez ich zachowanie traci cała grupa.

Zobaczymy jak to będzie dalej.

Ferie się skończyły,dziewczyny przywiezione,jutro do szkoły.

Wielkiej radości z tego powodu nie zauważylam.

Ciężki czas to będzie.

Ciężki dla nas wszystkich.

Gabi kochana dziękuję:* za wyróżnienie.


Nie potrafię wybrać tylko 10 blogów.

Wyróżniam wszystkie blogi ,które mam w zakładkach.

Każdy blog jest równie ciekawy,każda tworząca go osoba jest równie wspaniała.

Andzia wzruszyłaś mnie:* dziękuję:*

to ja miałam szczęście,że poznałam Ciebie.

Buziaki kochane:*




sobota, 15 stycznia 2011
nerwy mam

na organizację w mojej szkole!!!

Dzisiaj mieliśmy mieć zaliczenie z anatomii o 8 rano.

Wczoraj o 22.18 na maila grupowego przyszła wiadomość od dyrekcji,że zajęcia mamy przesunięte na 12.30.

Zadzwoniła do mnie nasza starościna by mnie zawiadomić,

od razu wiedziałyśmy że zrobi się zamęt,

bo mało osób w nocy sprawdza pocztę.

I miałyśmy rację,cześć grupy przyjechała na 8 rano,

ściągnęli wykładowcę ,zrobiło się zamieszanie,nerwy niepotrzebne.

ustalili w końcu,że egzamin będzie po feriach i rozjechali się do domu.

na szczęście zadzwonili do mnie i nie jechałam na darmo.

czasami organizacja powala na łopatki,traktują nas jak gówniarzy,którzy przychodzą i tylko kłopot im sprawiają.

Kompletnie nie biorą pod uwagę,że ktoś może mieć jakieś plany,obowiązki,że dziewczyny muszą sobie załatwiać wolne na sobotę.

brak slow.

Myślałam,że będę miała z głowy anatomię

i zostanie jeszcze tylko pedagogika(jutro) i angielski po feriach,cóż ,

mam dodatkowe 2 tygodnie na powtarzanie,

trzeba szukać jakiś plusów w tym wszystkim.

dziewczynki już mają ferie,to półrocze było bardzo ciężkie,szczególnie jeśli chodzi o Mati.

Poprawiła oceny,jedynek na półrocze nie ma,

chociaż długa i ciężka praca ją czeka.

Karolka też nie do końca zadowolona,

tez kilka ocen do poprawy.

Mocne postanowienie poprawy,tak przynajmniej mówią

i obiecują,że nie będzie już żadnego ukrywania ocen.

Myślę,że Matylda dużo zrozumiała,sama przyznała,

ze  gimnazjum ,tak wysoki poziom i duze wymagania nauczycieli to wszystko ja po prostu przerosło,nie poradziła sobie,

ale teraz wie,że sama kilka rzeczy zawaliła.

Zobaczymy jak to będzie.

Jutro na tydzień przyjeżdżają do nas bliźniaki,

a w drugim tygodniu dziewczynki wyjeżdżają do babci.

szkoda,że sniegu nie ma i pogoda nie za bardzo nastraja do wyjścia z domu,ale jakoś będę musiała całą czwórkę zająć.

Dla dzieci z Dąbrowy jest nawet sporo ciekawych zajęć,

nie wiem niestety jak to się ma do dzieci przyjezdnych,trzeba będzie poszukać.

a wracając do nieszczęsnej anatomii to wczoraj udało mi się skończyć mój "anatomiczny "


sweterek,nazwany tak ponieważ powstawał w czasie nauki do testu,znaczy się w przerwach od nauki:D

i resztkowa mysz:D


Kochane dziękuję za życzenia imieninowe dla Mati i życzę Wam odrobinę słońca w ten deszczowy dzień:) Lamika dziękuję za głos:)

................................................................... Ten blog bierze udział w konkursie Blog Roku 2010 w kategorii Moje zainteresowania i pasje (blogi tematyczne) Jeśli chcesz oddać na niego głos, wyślij SMS o treści H00030 na numer 7122. Koszt SMS, to 1,23 zł brutto

środa, 05 stycznia 2011
Myszolina

na śniegowy spacer do parku się wybrała.

na ławeczce w słoneczku na moment usiadła

siedziała i myślała

gdy nagle coś usłyszała

ze strachu w śnieg wpadła

oczka tylko nieśmiało spod sniegu wystają

co robić?co robić ?

Może to kot,albo jaki inny stwór straszny-zastanawia się mysz mała.

Czas chyba uciekać

wspiąć się jak najwyżej

na górze cichutko usiadła

i trzęsie się cała -

-oj jak ja do domku wrócę:(?

leżącą na śniegu szyszkę zobaczyła.

pomyślała sobie -

a jak tak na szyszkę wskoczę

to z górki na pazurki pod sam dom podjadę.

I dojechała:)

Co prawda szalik rozwiązała i czapkę zgubiła.

Ale ważne,że cała wróciła.

 

Pierwsza robótka w Nowym Roku,

powstała pomiędzy pisaniem pracy z ekonomii

a nauką do testu z anatomii.

Musiałam odreagować .

 

Aniu dziękuję:*

 

 

poniedziałek, 20 grudnia 2010
Przyszła zima do bałwana


-Jak sie mamy prosze pana?


-Czy nie zimno panu może?

-Chyba coś na Pana włożę




-Ciepły szalik i czapeczkę abyś nie odmroził uszek


-nie potrzeba mi niczego ba ja kożuch mam ze śniegu

 


wesoły bałwanek na smutki te duże i te małe. Buziaki:*
czwarta niedziela

Każdego roku czekam
na nowy cud święta.



Bo jakże inaczej nazwać białą porę,
która nam wieści nowinę wprost z Nieba.


Po dolinach rozlega się światło łagodne.

To księżyc nocami sieje tę srebną poświatę
i niesie aż na szczyty odblask szczęścia swego.



Góry cieszą się wespół z ludźmi dobrej woli.

Ziemia choć w śniegu, bo zima w krąg ją ogarnia,
ogrzaną miłością nadchodzącego Boga.

Drogi ciemne i zgubne wyprostowane zostają,
zalane blaskiem gwiazd i ustrojone śpiewami.

Stąpać po nich możemy bezpiecznie i lekko.

A z gwiazd owych ta jedna zawisa nad miejscem,
wybranym spośród innych,
ochrzczonym - Betlejem.

ks. Janusz A. Kobierski


Kochane dziękuję za wsparcie.

Nie zapłaciłam i płacić nie zamierzam.

Eumycha dziękuję za linka.

Z tego co czytalam w internecie,to ok.30 tys.ludzi zostało

w jakiś sposób oszukanych i zastraszonych przez ten serwis.

Nie rozumiem,że nikt się za nich nie weżmie.

Dziękuję jeszcze raz.Buziaki.



00:03, ciaachoo , szydelko
Link
środa, 15 grudnia 2010
cynamonowo-pomarańczowe śnieżynki

pachnie pięknie zbliżającymi się świętami.

Zula dziękuję:*

Blankac dziękuję:* tak, na poprawę humoru,

jakoś trzeba sobie radzić,a robótki pozwalają chociaż na moment zapomnieć.

wtorek, 14 grudnia 2010
Jaś i Staś

pierwszy raz zobaczyli śnieg.

Jaś malutki niepewnie spoglądał i troszkę się bał.

Staś już kiedyś o śniegu słyszał więc z radością zanurzyć się w nim chciał.

Przytulił Jasia mocno by ten przestał tak bardzo się bać.

Bitwa na kulki,lepienie bałwana

wspinanie,spadanie,zjeżdżanie i tarzanie się

Nic nie widzę!!!!!!!!

ja też,ale wspinaj się!!! jeszcze troszkę tylko

zmarznięci,zmęczeni wrócili do domku.

uszykowali pachnące dekoracje,ogrzewając się w blasku świec,

by na koniec usiąść wygodnie i zjeść słodkie pomarańcze.

Kochane dziękuję:*:*:*

Wiem,że nie powinnam się zadręczać,ale zbliżają się świeta

i może dlatego tak mi trudno.

Ewa:* ja bardzo chętnie:)

Gabi:* staram się,gdyby nie oni juz dawno bym się poddala.

Zula:*dziękuję:*


Buziaki:*

 

 

niedziela, 12 grudnia 2010
3 niedziela

Adwentu.

- który jest czasem radosnego oczekiwania na przyjście Pana - św.Paweł zachęca nas do radości,

mówi bowiem: Radujcie się zawsze w Panu.

dla mnie nie jest to dobry czas:)

nienawiść mojej mamy mnie przeraża,nie mogę rozmawiać

z młodszymi siostrami,bo potem dostaje okrutne smsy....

"jestem zła,wyrachowana,podła,powinnam się leczyć na głowę,ma nadzieje,że dzieci mi odpłaca...itd

Wspólna Wigilia z ukochaną córką i jej rodziną,my nie zostaliśmy zaproszeni.

Wiedzialam,że tak będzie,ale boli tak bardzo,że nie mogę przestać płakać.

Bo gdzieś wgłębi serca...

Chciałabym zasnąć i obudzić się już w Nowym Roku.

wtorek, 19 października 2010
szara myszka

myszka,

otulacz ,bo  ja bardzo lubię się otulać i opaska

 

 

Gabi:* dziękuję Zula:*dziękuję.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
Czytam...
Kuchennie
Mój album w fotosiku
Piękne wnętrza
Pięknie tworzą...

Prace oraz teksty zamieszczane na tym blogu, są moja własnością, jeśli jest inaczej zaznaczam to. Kopiowanie,wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek sposób zdjęć,tekstów bez mojej zgody jest zabronione.
Skrzynka pocztowa
SUBSKRYBUJ
Tutaj zaglądam....