Najważniejsze to sercem poczuć,a rekami zrobić.. O dzieciach moich,aniołach,robótkach szydełkowych,druciankach,wyszywankach itd..... smutkach i radościach i dlatego by nie zapomnieć o chwilach uciekających przez palce...
Kategorie: Wszystkie | druty | kulinaria | początek | szydelko
RSS
sobota, 21 listopada 2009
śmierć łzy zamienia w krew....
dzisiaj minęły 3 miesiące jak odszedł tata:(
bardzo ciężki,smutny dzień.


śmierć łzy zamienia w krew
radość w cierpienie....

ale powtarzam sobie takie słowa:


panie Boże,wiem,że mój tata już spotkał Cię
spraw proszę by mnie strzegł
nie mogę znieść Jego nieobecności
mam zbyt małe serce,by znieść żałobę
za bardzo Go kocham
za bardzo tęsknie
i za bardzo mi Go brakuje
pomóż mi Boże
nie tylko po to by odprawić żałobę
lecz po to bym mogla znowu żyć
pomóż proszę....






kochane moje,buziaki:*
poniedziałek, 16 listopada 2009
Są ludzie, którzy przekazują światło dalej.
Czytałam Jej bloga 
podziwiałam piękne zdjęcia.
W tak piękny sposób pokazuje to nasze miasto,

miasto którego ja tak nie znoszę.
Znałam ją tylko z bloga.widziałam zdjęcie.
w pewną sobotę do sklepu weszła "zakapturzona" pani,
z dużą torbą,zaczęła wybierać kartony.
Mówiła,że będzie oprawiać zdjęcia.
Myślę sobie,ona to czy nie ona.
Torba to pewnie aparat,twarz jakby znajoma.
Zapytać czy nie zapytać.
Raz kozie śmierć myślę sobie,zapytałam i..........
to była ONA!
Małgosia!
Spotkałyśmy się potem na pogaduchach,
mogłam się wygadać i wyżalić.
Dzisiaj też się z nią widziałam.
Rozmawiałyśmy może z 30 minut,ale tak wiele ta rozmowa mi dała.
Bo ktoś wysłuchał,lecz nie oceniał.
Bo ktoś doradził,nie odtrącił.
Nie powiedział"przesadzasz"
wysłuchał.

Małgosia jest czlowiekiem,który przekazuje światło dalej.
Dziękuje,że dzisiaj przyszłaś.Jesteś cudowna.





PSALM 139 (fragment)

Panie, zbadałeś mnie i znasz.
Ty wiesz, kiedy siedzę i kiedy wstaję,
Rozumiesz myśl moją z daleka.
Ty wyznaczasz mi drogę i spoczynek,
Wiesz dobrze o wszystkich ścieżkach moich.
Jeszcze bowiem nie ma słowa na języku moim,
A Ty, Panie, już znasz je całe.
Ogarniasz mnie z tyłu i z przodu
I kładziesz na mnie rękę swoją.
Zbyt cudowna jest dla mnie ta wiedza,
Zbyt wzniosła, bym ją pojął.
Dokąd ujdę przed duchem twoim?
I dokąd przed obliczem twoim ucieknę?
Jeśli wstąpię do nieba,
Ty tam jesteś,
A jeśli przygotuję sobie posłanie w krainie umarłych,
I tam jesteś.

To taka moja chwila szczescia.
W tych smutnych dla mnie dniach.
niedziela, 15 listopada 2009
nieprzeniknięty....
Ty jesteś ciszą, pokojem, pięknem tego świata.
Ty jesteś dźwiękiem, melodią, muzyką.
Ty jesteś światłem, kolorem, tęczą barw, błękitem nieba,
złotem zachodów słońca, zielenią traw, czerwienią ognia,
czernią węgla, różowością wschodów.
Ty jesteś ciszą łąk, pokojem pogodnego nieba, bogactwem mlecznej drogi,
wiecznością rodzących się i gasnących wszechświatów.
Ty jesteś potęga gór, siłą tajfunów, nieustępliwością kamienia.
Bujnością lasów i pól, falowaniem mórz.
Ty jesteś nieskończony, nieprzeniknięty, tajemniczy, niepokonany,
nieodgadnięty w swej prostocie i różnorodności,
w spokoju i w ruchu, w ciszy i w zawiei,
wciąż inny a zawsze ten sam.
Ty przenikasz cały świat i mnie.
Ty jesteś jego istotna treścią jak i moją.
Ty mój BÓG.


Wanilko, Largette jesteście kochane.dziękuje:* Pomagacie bo jesteście.Dziękuje.
sobota, 14 listopada 2009
żalem dusza wypełniona....
....zaufałam i uwierzyłam
odtrącona zostałam kolejny raz
serce moje
Nie bije już tak mocno jak kiedyś,po prostu ucichło.
Łzy rozpaczy zalały całą moja duszę.
oschłość, strata, zapomnienie.

Żalem dusza wypełniona,
Nieszczęśliwa, zawiedziona...


pojechaliśmy do taty
na cmentarz.
zawieźliśmy kwiaty
zapaliliśmy znicze





..Chryzantemy złociste...
na Twym grobie złoże je...
łkając szepnę, by nikt nie słyszał....
mój kochany tato...
pomóż mi...


Wanilko dziękuje,ze jesteś:*
Largetto cała przyjemność po mojej stronie.
Dziękuję,że jesteś.
piątek, 13 listopada 2009
LIST OD JEZUSA
KOCHANA

Chcę Ci tylko powiedzieć,
jak bardzo Cię kocham i jak jesteś mi droga.
Wczoraj widziałem Cię jak szłaś z przyjaciółmi i śmiałaś się.
Mam nadzieję, że wkrótce będziesz chciała, abym ja szedł z Tobą.
Na zakończenie dnia namalowałem Ci zachód słońca
i szepnąłem wietrzykiem, aby Cię odświeżyć.
Czekałem, ale nie zawołałaś...

Ja jednak bardzo Cię kocham.
Gdy zeszłej nocy widziałem jak zasypiasz,
 tak bardzo chciałem Cię dotknąć.
Rozlałem więc poświatę księżyca na Twą twarz.
Spływał z niej jak nieraz Twoje łzy.
Nawet nie pamiętałaś o mnie.

Rano wystrzeliłem dla Ciebie złocisty wschód i udany poranek,
ale obudziłaś się za późno i popędziłaś do własnych spraw.
Nawet nie zauważyłaś tego, więc moje niebo zaszło chmurami
i płakałem deszczem.
Kocham Cię, po prostu Cię kocham.
Staram się to powiedzieć w ciszy zielonej łąki i błękicie nieba.
Wiatr szepcze mą miłość w wierzchołkach drzew
i rozlewa ją w tęczowe kolory wszystkich kwiatów.

Wykrzykuję Ci o niej w grzmotach wodospadów
i komponuję pieśni miłosne,
które śpiewają dla Ciebie ptaki.
Ogrzewam Cię ciepłem mojego słońca i nasycam powietrze
słodkim zapachem przyrody.

Moja miłość jest głębsza niż ocean
i większa niż jakakolwiek potrzeba serca.
Gdybyś tylko uwierzyła jak mi jesteś droga.
Mój ojciec także Cię kocha.
Chcę, abyś go poznała. Jemu też jesteś droga,
więc zawołaj proszę jak najprędzej.
Poczekam, choćby to miało jeszcze potrwać.
Bo ja po prostu Cię kocham.

TWÓJ PRZYJACIEL JEZUS
czwartek, 12 listopada 2009
Moja Tildowa Zosia
Jestem zauroczona Tildami.
Dlatego powstała Zosia.






Szyć nie potrafię niestety,
mam co prawda maszynę,ale bardziej służy jako ozdoba.
Szyłam wiec ręcznie,
ubranka uszyć nie potrafiłam,ratowałam się drutami i szydełkiem.
Zosia jest taka trochę nieudana,więc prawie jak ja.
no i też uwielbia "Małego Księcia"
Ktoś bardzo mnie zawiódł,
odtrącił,głupia jestem bo zawsze pcham się
tam gdzie tak naprawdę mnie nie chcą.
narzucam się.Ktoś od dłuższego czasu dawał sygnały,
że niekoniecznie mnie lubi.
Ślepa byłam,albo się łudziłam,
że przecież skoro daję serce to tym razem nie dostane kopniaka w tyłek.
Nigdy się chyba nie nauczę.
Zosia więc powstała z ogromnego smutku,tak na pocieszenie.
Nigdy nie potrafiłam sobie poradzić z odepchnięciem.
Z Zosią to przyjaźń na cale życie.
Żałosna jestem.
Wiem.
Ale bawienie się ludzkimi uczuciami,jest nieludzkie i okrutne:(

Bardzo dziękuje za miłe słowa.
Robienie tej bombki wcale nie jest trudne,też tak mi się wydawało.
Wanilko w jakich kolorach te bombki?

Pozdrawiam Was i dziękuje,że jesteście.
wtorek, 10 listopada 2009
bombiasty karczoch

Podobno takie bombki zwane są "karczochami"

To moja pierwsza próba,tak na oko robione,ale nawet nieźle wyszło.

Bombka styropianowa 10cm,pudełeczko szpilek i 2 razy po 3 metry wstążki.

Wstążki starczyło na styk,nie zostało nawet pól cm.


Bombka miała co prawda być zdekupazowana,no ale że całkiem przypadkiem byłam w pasmanterii i równie przypadkiem zobaczyłam ładne wstążki,to bombka została wykarczowana.

 

Magda kartkę z aniołkiem robiłam z tego wzoru.

aniołek

Largetto ten wiersz też bardzo mi się spodobał.

Gdybym jeszcze tylko umiała się tego nauczyć.

Pozdrawiam serdecznie.

poniedziałek, 09 listopada 2009
naucz się....

Znalezione w sieci.....

Jeśli nie możesz zapomnieć,

ale nie pamiętasz o czym.

Jeśli nie możesz zapomnieć,

że nie pamiętasz o nim,

pomyśl, że nie możesz stracić drugi raz tego, co zginęło.

Naucz się subtelnej różnicy między podaniem dłoni

a spętaniem duszy.

Naucz się,że miłość nie oznacza przychylności,

ale nie ma trudności,których miłość nie pokona.

Nie ma drzwi,których miłość nie otworzy,

nie ma muru,którego miłość nie zburzy,

nie ma grzechu,którego miłość nie odpuści...

Ale być z kimś nie oznacza bezpieczeństwa.

Naucz się,że w zwątpieniu i pogodzeniu,

powstaje w tobie nowe życie,

że promień słońca parzy,

gdy zbyt długo cię dotyka.

A gdy już będziesz mógł kochać wystarczająco,

będziesz najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.

Więc załóż własny ogród i nakarm duszę,

przestań czekać aż ktoś przyniesie ci kwiaty,

bo nigdy nie będą takie,jakich pragniesz.

Pozwól by w twojej duszy zakiełkowało ukryte

i nieuchwytne ziarno mądrości, które w wielu obumiera.

Unikniesz wtedy ślepego cierpienia.

Naucz się,że każda twoja myśl

jest kolorem malującym obraz twojego życia.

Naucz się dostrzegać wszystko co dzieje się w tobie i wokół ciebie,

a nie tylko rzeczy,

do których widzenia jesteś przygotowany.

Kocham ludzi,których myśli są naprawdę wolne.

Uczymy się tego żyjąc...

by móc się tak nauczyć.

ale może zbyt oporna na wiedzę jestem.

Dziewczyny serdecznie dziękuję za miłe słowa.

Pozdrawiam Was serdecznie.

czwartek, 05 listopada 2009
morza szum,ptaków śpiew...

Morza szum ,ptaków śpiew......

echhhh morza mi się chce.

Pochodziłabym po plaży,pooddychałabym ,posłuchałabym szumu fal.

Lubię morze.

U mnie znowu moherowe szallllllllllll eństwo.

Czyli kolejny szal.

Moherek w promocji po 2.30,no jak nie kupić,no jak.Słaba jestem i kupiłam.

Błękitno-niebiesko-granatowy takie wzburzone morze.Podoba mi się.

Tylko mogłam jeszcze z 2 więcej kupić,bo boje się,że znowu wyjdzie zbyt krótki.


Dziewczyny bardzo dziękuje za miłe komentarze.

Otulinka się sprawdza i w pracy mnie otula i na spacerze też.

Dwa w jednym.Super sprawa.


 

poniedziałek, 02 listopada 2009
"Nie bój się, nie lękaj się
Bóg sam wystarczy, Bóg sam wystarczy.

Zostań tu i ze mną się módl.
Razem czuwajmy, razem czuwajmy....."



Przepiękna msza,kazanie,wiersze,piosenki,zapalone znicze,przygaszone światło.
Pięknie.
Modlitwa za tatę.
To był ciężki czas.
zawsze z tatą na groby bliskich.
W tym roku do taty.
Przepłakałam połowę mszy,ale to dobrze.
Poczułam bliskość.
Bliskość Pana Boga.
Wpatrując się w twarz Pana Jezusa poczułam ulgę.
Wiem,że tacie jest tam dobrze,wśród aniołów.
U Pana Boga.
Wiem,że nie chciałby bym płakała i wciąż rozpaczała.
Wiem,że jeśli dam rade i się nie poddam,to kiedyś się spotkamy.

Jan Brzechwa

DZIEŃ ZADUSZNY

Kiedy miedzianą rdzą
Pożółkłych jesiennych liści więdną obłoki,
Zgadujemy, czego od nas obłoki chcą,
Smutniejące w dali swojej wysokiej.

Na siwych puklach układa się babie lato,
Na grobach lampy migocą umarłym duszom,
Już niedługo, niedługo czekać nam na to,
Już i nasze dusze ku tym lampom wkrótce wyruszą.

Jeżeli życie jest nicią - można przeciąć tę nić,
I odpłynąć na obłoku niby na srebrnej tratwie...
Ach, jak łatwo, ach, jak łatwo byłoby żyć,
Gdyby nie żyć było jeszcze łatwiej!



dziewczyny kochane ,dziękuję:*
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 33
| < Listopad 2009 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30