|
Najważniejsze to sercem poczuć,a rekami zrobić..
O dzieciach moich,aniołach,robótkach szydełkowych,druciankach,wyszywankach itd.....
smutkach i radościach
i dlatego by nie zapomnieć o chwilach uciekających przez palce...
niedziela, 07 lutego 2010
zwichrowana....
Zwichrowana po "Wichrowych wzgórzach"
sobota, 06 lutego 2010
echhh...
Kolejne wizyty,kolejni lekarze,kolejne diagnozy. Ginekolog chce mnie natychmiast położyć w szpitalu i ciąć ,powycinać co się da. Słyszałam już to parę razy wcześniej od innych jego kolegów. Bo przecież najłatwiej kobiecie usunąć co się da,nie trzeba się wtedy zastanawiać jak jej pomoc. Drugi lekarz oglądając moje wyniki stwierdził,że dawno tak słabych nie widział. Nie za bardzo ma co mi dostarczać tlen do serca,dlatego tak się mecze,dlatego straciłam połowę włosów,paznokcie się lamią, o tym co się dzieje ze skorą nawet nie wspomnę. Poważna anemia,co było do przewidzenia prędzej czy później po tylu krwotokach. Teraz rozumiem dlaczego wejście na 3 piętro to była ostatnio dla mnie mordęga. No a poza tym zapalenie oskrzeli. Chyba się powoli rozsypuje. Wiec ogólnie jest do d...... i tyle. Chociaż miałam piękny sen. Przepiękny. Otworzyłam swój wymarzony sklepik z pięknymi włoczkami, gdzie można było się napić czekolady i zjeść pyszną szarlotkę. Echhh to był piękny sen. Robótkowo to malowałam butelkę na oliwę i słoik na w sumie nie wiem co,może np:pestki dyni:) Powstaje też osłonka na doniczkę. Zdjęcia niebawem. Życzę Wam kochani pięknego i słonecznego dnia. Wygląda,że dzisiaj będzie piękny dzień. Ja uciekam oglądać "Wichrowe wzgórza" W kolejce czekają :"Casablanca" i "Śniadanie u Tiffany'ego" Będę się wzruszać,trochę poplączę,w między czasie ugotuję obiad i jakoś to będzie. Buziaki.
czwartek, 28 stycznia 2010
wiosny chcę...bardzo
Zima ma swój urok to oczywiste,ale bardzo już czekam na wiosnę. Potrzebuję słońca.Ciepła. Kupiłam sześć podstawek pod szklanki i robię sobie wiosenne świeczniki na tealighty.
Dziewczynki chore,leżą w łóżku, akurat gdy najwięcej nauki bo kończy się semestr. Niedobrze. A wczoraj urządziłyśmy mini stołówkę dla ptaszków.
Trzeba jeszcze troszkę dopracować i w jakiś sposób zachęcić ptaki do odwiedzania.
wtorek, 26 stycznia 2010
bezrękawnik
Bardzo Wam dziękuje za wszystkie słowa otuchy,za tak miłe komentarze. Jesteście kochane. Wszelakie robótki mnie uspokajają,pomagają mi się wyciszyć jak zauważyła Largetto. Firanka się robi,ale tak w między czasie zaczęłam robić bezrękawnik.
Często robię kilka rzeczy naraz,tak już niestety mam. A i muszę się pochwalić:) zakończyła się aukcja WOŚP,Michał i Michalina znaleźli nowy dom:) 41 zł. Ciesze się.
niedziela, 17 stycznia 2010
pęczkowy szaliczek
Kupiłam znowu "pęczkową"włóczkę i zrobiłam sobie szaliczek. Chyba dokupię jeszcze jeden motek bo coś taki za krótki wyszedł. Włoczka bardzo podobna do tej,z której zrobiłam tunikę. Fajne kolorki.
Powstaje też serweta z beżowej maxi,w planach 6 maleńkich serweteczek pod filiżanki. Taki niby komplet ma byc. Zobaczymy. Przemeblowalam "sypialke". Sama jestem w szoku jak to zrobiłam. Może to ze stresu znalazłam w sobie tyle sił. Przestawiłam łózko,może teraz będę lepiej spać. Samo podniesienie materaca to nie lada wyczyn. Ale się udało.Powyciągałam setki reklamówek z kłębkami,kłębuszkami,pozaczynanymi robótkami,niewypałami przeróżnymi. I powyrzucałam. Ja,która nigdy nic nie potrafiłam wyrzucić. Tyle niepotrzebnych tzw"to na pewno sie kiedys przyda" wylądowało w koszu.Kilkanaście ogromnych reklamówek. I dobrze mi z tym. Coś tam jednak sobie zostawiłam:)przemyciłam,schowałam. Znalazło się mnóstwo zrobionych serwetek o których zapomniałam. To plus ogromny tego mojego sprzątania. 25 stycznia mam wizytę u kardiologa i to taki mój sposób na "niepamiętanie". Może to kara,bo chciałam umrzeć. Nie doceniałam tego życia,więc będę chora. Nie wiem. Tysiące myśli . Ale przecież nic nie da moje gdybanie,co by było gdyby. Boli nadal,ręka wciąż drętwieje,czasem ból jest nie do zniesienia. Jakiś czas temu przeczytałam książkę"Weronika postanawia umrzeć" bardzo mi sie spodobala,zreszta jak wszystkie ksiazki Paulo Coelho. Ostatnio obejrzałam film. Weronika usiłowała popełnić samobójstwo,nie udało się jej. Gdy została uratowana,dowiedziała się, ze uszkodziła sobie serce i jej dni są policzone. Zapragnęła żyć. Lekarz ukrył przed nią prawdę.Chciał by doceniła jakim cudem jest życie. Wiedział,że dopóki jakiś lekarz nie powie Weronice , że jest całkowicie zdrowa ona każdy dzień będzie uważała za cud. Los bywa tak przewrotny. Czasem nie potrafimy się cieszyć z tego co mamy, zbyt późno doceniamy. hmmmm... Pojechaliśmy do naszego rodzinnego miasteczka...do taty.... cale miasto skute lodem
nigdy wczesniej czegos takiego nie widzialam wszystko pokryte grubą warstwą lodu taka lodowa kraina.
Dziękuje Wam za słowa wsparcia. Bardzo Was serdecznie pozdrawiam.
czwartek, 14 stycznia 2010
po badaniu EKG
Wieńcówka,taka padła diagnoza. Bardzo żle się czuję.Strasznie boli,drętwieje mi lewa ręka. I nie wiem co robić. Lekarz u którego byłam-porażka. Przepisał lekarstwa i zbył mnie.Tak się poczułam. Nie wiem czy jechać do szpitala,czy czekać. Nie wiem.
poniedziałek, 11 stycznia 2010
M jak Matyldka
Bardzo dziękuje za wyróżnienie
ja wyróżniam wszystkie blogi,które mam w zakładkach"Pięknie tworzą". Wczorajsze światełko do nieba w naszym wykonaniu wyglądało tak:
Dlaczego taki tytuł notki? ano dlatego,ze Mati ma dzisiaj imieniny. Powstawał tajny projekt,z którego niestety nie jestem zadowolona. Córka moja marzy o toaletce. Niestety nie było by gdzie takiej nawet wstawić. Udało mi się na starociach kupić takie coś:
małą,toaletkę do postawienia np: na biurku,którą można złożyć i schować. Rewelacja cena 10 zł. Pomalowałam,ozdobiłam,polakierowałam i co???? lakier zżółkł :(
Nie wiem czy mam zetrzeć papierem ściernym i jeszcze raz malować,czy zostawić . Nie wiem.:( Matyldce się podoba,to najważniejsze. No i taka kamizelko-tunika.
Dwie,bo dla Karolinki też zrobiłam.
Ciasto upieczone,czekolada prawie gotowa na przyjecie czas. Serdecznie Was pozdrawiam i życzę miłego i spokojnego wieczoru.
niedziela, 10 stycznia 2010
Michał i Michalina dla chorych dzieciaków
Jak miałam 10 lat poparzyłam się,dość poważnie,ponad pól roku w szpitalu. Dzieci nie powinny chorować,nie powinny leżeć w szpitalach,nie powinny umierać. Zawsze staram się w jakiś sposób wspomagać WOŚP,wiem,że możliwości mam niewielkie. ale ziarnko do ziarnka.... Ostro licytuje na Allegro,może się uda,upatrzyłam sobie parę ciekawych rzeczy. No i postanowiłam oddać Michała i Michalinę. Aukcja Ciężko mi się z nimi rozstać,mam nadzieję,że komuś się spodobają i zechce wylicytować. Dzisiaj udało się wyjść na krótki spacer,strasznie słaba jestem. Ale zima piękna,chociaż tak ciężko się chodzi.
r Dziękuję Panu Bogu za cudowne,kochane i zdrowe dzieci.
piątek, 08 stycznia 2010
LEGENDA O CZWARTYM KRÓLU
Nie wiedziałam,że.....
środa, 06 stycznia 2010
Gwiazda Trzech Króli
Z dalekiego wschodu
|
Ostatnie notki
Zakładki:
Czytam...
![]() Mój album w fotosiku
Pięknie tworzą...
Prace oraz teksty
zamieszczane na tym blogu,
są moja własnością,
jeśli jest inaczej
zaznaczam
to.
Kopiowanie,wykorzystywanie,
rozpowszechnianie,
przetwarzanie w
jakikolwiek sposób
zdjęć,tekstów bez mojej
zgody jest zabronione.
Tutaj zaglądam....
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||