Najważniejsze to sercem poczuć,a rekami zrobić.. O dzieciach moich,aniołach,robótkach szydełkowych,druciankach,wyszywankach itd..... smutkach i radościach i dlatego by nie zapomnieć o chwilach uciekających przez palce...
Kategorie: Wszystkie | druty | kulinaria | początek | szydelko
RSS
poniedziałek, 14 maja 2012
Śpieszmy się

 

kochać ludzi tak szybko odchodzą

zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą 

..............................................

umarła:(:(:(

na nic modlitwy i prośby o wyzdrowienie..

umarła...

niedziela 13 maja 2012:(

dzisiaj 14-go maja jest rocznica śmierci teścia ,

rano w dniu pogrzebu R trafiła do szpitala i dowiedziała się o chorobie,

2 lata walki o życie  na nic.........

i to jest cholernie niesprawiedliwe!

piątek, 11 maja 2012
Niezapominajki

są to kwiatki z bajki

Namaluj miłością najpiękniejsze słowo,
Drżące obietnicą, uśmiechnięte majem,
Wpisz je srebrną rosą w zieleń szmaragdową,
I w błękitne płatki niezapominajek.

Darowane szczęście nazwij po imieniu,
Niech w wiosenne niebo marzeniem pofrunie,
Niosąc na złocistym, słonecznym promieniu,
Niezapominajek modry pocałunek.

Kiedy w błękit wspomnień sen miłości wprzędziesz,
To czas przemijaniem nie zdoła jej zatrzeć,
Bo ciągle, jak feniks, odradzać się będzie,
W niezapominajkach zostając na zawsze.


Kurek Jan Lech

W czerwcu wybieram się na jarmark rękodzieła

i powoli zaczynam przygotowania czyli kolejne  przytulanki

i ferajna razem

Jutro egzamin  ...troszkę się denerwuję

no i by się odstresować zaczęłam robić kolejną chustę:D

granatową,bo mam nowe  granatowe butki

i natychmiast potrzebuję granatowej chusty:D

A dzisiaj na obiad pstrąg pieczony,prawie jak z z grilla,

ale w pieczony w piekarniku

w środek odrobina masła,koperek,pietruszka,

seler i rozgnieciony ząbek czosnku,sól i pieprz.

20 minut i pyszny obiad gotowy.

Uciekam spać,jutro do szkoły pociągiem,

mąż z dziewczynkami jadą na mszę na 7.30-rocznica śmierci teścia,

a ja 7.05 odjazd.

Korzystając z okazji proszę Was o modlitwy dla bliskiej osoby.

Kuzynka od strony męża walczy już drugi rok z rakiem,

trafiła do szpitala właśnie w dniu pogrzebu mojego teścia.

Pierwsza partia chemii ,niby lepiej,na chwilkę,

potem znowu pogorszenie,znowu chemia:(

dzisiaj miała operację bo jelita nie pracują:(

Fantastyczna kobieta,zawsze mogłam do nich iść,posiedzieć,

gdy nie wszyscy z rodziny męża byli dla mnie przychylni.

Mogłam się wypłakać,wygadać...

Proszę o chwilkę modlitwy o zdrowie i siłę dla  R.

ankaskakanka Aniu dziękuję:) no właśnie zamiast się uczyć to szydełkuję,

a potem panikuję:D a z zupami u mnie też problem,nie lubią jak zbyt wiele pływa:D

 andzia35 Anulka dziękuję:)też czasem kompletnie nie wiem co ugotować by mojej

trójcy dogodzić.

askoz dziękuję:) ma nowych kumpli do towarzystwa:)

 

 

czwartek, 10 maja 2012
Było ich trzech


W każdym z nich inna krew
Ale jeden przyświecał im  cel
Za kilka lat
Mieć u stóp cały świat
Wszystkiego w bród.....

Mikołaj konwaliowy ma dwóch nowych kolegów,

z czego jak widać jest zadowolony.

Bo takich trzech jak ich dwóch to nie ma ani jednego.


Taki przerywnik w nauce,bo z głowy zaczyna mi się kopcić.

A dzisiaj na obiad przepyszna zupa pieczarkowa z literkami

znalazłam przepis jakiś czas temu w sieci,od tego momentu to

jedna z naszych ulubionych zup.


Pieczarki ( u mnie 1/2 kg),2 marchewki i pietruszkę zetrzeć na tartce.

Podsmażyć na oliwie.

zalać bulionem i dodać 2 serki topione z borowikami.

zagotować.

Osobno ugotować makaron.

Pałaszować:)

pyszna kremowa zupka.

No i jak banalnie prosta.


andzia35 nie dziękuję,co by nie zapeszyć.Byle do wakacji:D

Buziole:*


środa, 09 maja 2012
Konwaliowy Mikołaj

Konwalie to moje ukochane kwiaty

kocham zapach

delikatność dzwoneczków

uwielbiam

w sobotę kolejny próbny egzamin,nauki mnóstwo,

opornie mi idzie niestety,w głowie mętlik.

Napisałam jeden projekt terapii ,jeszcze 3 muszę do soboty napisać.

W chwilach odpoczynku od nauki powstał Mikołaj Konwaliowy,

w winobluszczu na balkonie się chowa

za pelargonii nieśmiało wygląda

konwaliowy bukiet ma dla Was dziś

zjawiskowa pośród kwiatów
wspaniale się prezentuje
delikatna biała dama
już widokiem cię czaruje

gdy w ogrodzie o poranku
do słońca dzwoneczki wznosi
mokra od kropelek rosy
wprost o pocałunki prosi

najbardziej uwodzicielska
na leśnych polanach rośnie
tam z nią chodzę na spotkania
bo nastraja tak miłośnie


(znalezione w sieci)

ankaskakanka Aniu nie krzycz:) pozbieram się:) pozdrawiam

lamika88 Kamilko dziękuję:) wiesz wzruszył mnie wpis u Ciebie na blogu,gdy Twój tata

przyniósł Ci pomarańczkę. Mój kochany tata tuż przed moim ślubem przychodził

do pokoju mówił dobranoc i gasił światło,takie to było cudowne.

klimaty agatty Agatko,wiesz jak to z postanowieniami:( różnie bywa.

gdy sama zawalam ,błąd za błędem to jakoś ciężko mi się zebrać.

 largetto Wandziu zbieram się,zbieram:) ja chyba nie umiem o sobie' dobrze

myśleć..po prostu

persjanka Aniu dobrze trafiłaś.Rozumiesz co ja czuję i dlaczego tak się dzieje.

Staramy się coś zmienić ,czasem nie wychodzi ale się staramy.

Mam cudownego męża,ale on kompletnie nie rozumie problemów

z którymi się borykam.

"syty głodnego nie zrozumie"

andzia35 Aniu dziękuję:) mam nadzieję,że już w wakacje:)

dezire kochana pewnie powinnam ,myślałam,że sobie jakoś sama poradzę:(

Dziękuję Wam za wsparcie:*:*

poniedziałek, 07 maja 2012
słoneczne

były te ostatnie  dni długie weekendu,dzisiaj pochmurno i deszczowo.

udało mi się skończyć tunikę z włóczki w kolorze zachodzącego słońca.

Tak mi się ten kolor kojarzy-ciepło.

Tym bardziej,że ta włóczka to prezent

od cudownej Iwonki (http://drutoterapia.blogspot.com/)

robiłam już co prawda tuniki z tego wzoru,

ale wzór bardzo wdzięczny i pewnie jeszcze nie jedna tunika powstanie

zrobiłam do kompletu kapelutek

jestem z całości zadowolona

słonecznie.

miło sobotnio ,do wieczora

bo wieczorem wszystko się popsuło:(:(

 

"...Zdarza ci się czasem myśleć, że mimo usilnych starań, żyjesz jak twoja mama?

Te same reakcje, to samo milczenie po sprzeczce z mężem, ten sam schemat rodziny.

Denerwuje cię to, bo przecież tyle razy obiecywałaś sobie, że twoje życie będzie inne.

W takich chwilach masz żal do rodziców. Może nawet jesteś na nich zła...

Wspominasz dzieciństwo i wszystko wydaje ci się jakąś straszną pomyłką.

Czujesz się zagubiona, bo boisz się, że jesteś skazana na powielenie schematu.

A rodzice nierzadko utwierdzają cię w tym błędnym myśleniu. Zastanów się nad zmianami.

Każdy z nas już od najmłodszych lat uczy się poprzez doświadczenie i obserwację.

Naszym głównym wzorcem są właśnie rodzice.

Patrzymy, jak sobie radzą z emocjami: gniewem, smutkiem, radością.

Czy są pewni siebie, czy raczej ulegli?

Jak wyglądają ich codzienne kontakty z innymi ludźmi, jak rozmawiają ze sobą?.....

To były twoje prywatne lekcje życia,

z którymi wkraczasz w dorosłość, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Dziwisz się czasem, że zachowujesz się jak twoja mama?

Robisz to automatycznie, bo innych zachowań nie znasz.

Jeśli w porę nie uświadomisz sobie "scenariuszy",

które wgrywały się w twoją głowę całymi latami,

możesz zacząć powielać nawet znienawidzone sytuacje....."

Nie radzę sobie..

jestem beznadziejna,

staram się,a potem w jednej chwili niszczę wszystko

jestem spaprana genetycznie ,

powtarzam błędy,zachowania,

których przez tyle lat się bałam,nienawidziłam,

wszystko robię źle:(

 



środa, 02 maja 2012
w maju pachnie bzem

KOooOOOOOOoooOOOOcham bez:)

uwielbiam:)

Pięknie mi teraz w domku pachnie .

Święto pracy powinno się uczcić pracą,tak mówią.

Mąż był w pracy ,a ja się pilnie uczyłam( a przynajmniej się starałam),

a potem majówka na balkonie

młoda kapusta z koperkiem...pychota:)

kompot z rabarbarem,

na deser ciasto z truskawkami i kawa mrożona z lodami,

jak majówka to majówka,

bo nawet na balkonie miło można spędzać czas.

Pierwszy majowy deszczyk,burza trochę nam pokrzyżowały plany,

bo wieczorem mieliśmy jechać nad jezioro na sportowy dębowy piknik i na pokaz ogni.

Plusem tego,że nie pojechaliśmy jest to,że skończyłam chustę.

Dzisiaj mąż w pracy,Mati w szkole,a my z Karolką na zakupy.

A po obiedzie wieczór filmowo-szydełkowy ,bo grzmi ,wieje i na burzę się zbiera,

Zaczęłam tunikę z włóczki,którą jakiś czas temu dostałam od Iwonki,

ze znanego lecz bardzo wdzięcznego wzoru.

klimaty agatty, Agatko z rodzinką najlepiej:) pozdrawiam

ankaskakanka Aniu ,zmieniam wygląd bo szukam fajnego szablonu ,ale nic tak

do końca mi się nie podoba:) pozdrawiam

poniedziałek, 30 kwietnia 2012
kwietniowa majówka

nad wodą

w lesie

Pojechaliśmy do Dzibic,

spokojnie i niezbyt tłocznie.

Poleniuchowaliśmy

pogrilowaliśmy

miło spędziliśmy dzień

dobrze,bo razem.

A na moim balkonie coraz ładniej.

wschodzi maciejka,zakwitła angielska pelargonia,

winobluszcz wypuszcza listki


jeszcze tylko kilka roślinek muszę dokupić .

Gorąco dzisiaj ,dlatego na obiad jedno z bardziej ulubionych dań moich dziewczyn

kefir,młode ziemniaki i jajka sadzone.


Pychota.

niedziela, 29 kwietnia 2012
upalnie

bardzo

a dopiero 8.30:) lato w kwietniu

Za chwilkę jedziemy na piknik

poopalamy się

odpoczniemy

W piątek wybraliśmy się z mężem na spacer ,

wyszło 6 km wkoło Pogorii III,

wczoraj rano z dziewczynami sportowo,ja z kijkami,

Mati na rolkach,a Karola truchtem za nami,znowu 6 km.

Tempo sobie takie narzuciłam,że się wieczorem ruszać nie mogłam,

dzisiaj na szczęście troszkę lepiej.

Dieta i ćwiczenia obowiązkowe ,przytyłam i fatalnie się z tym czuje.

Ciepło się zrobiło i niestety już tego czy owego pod swetrami się nie ukryje.

Korzystając z okazji chciałabym Was zaprosić na Candy do cudownej kobietki Anitki

Kochane bardzo dziękuję za tak miłe komentarze:)

cieszę się,że Wam także się przedpokój podoba.

Ja za każdym razem mam ochotę przespacerować się tą uliczką:D

Miłego dnia :)

Buziole:)

 


czwartek, 26 kwietnia 2012
Tam kroki własne me słyszę

I wiatr, jak liśćmi kołysze
Zresztą nic nie mąci ciszy
Uliczki mojej, w tem tkwi jej czar

Uliczkę znam w Barcelonie
Pachnącą kwiatem jabłoni
Bardzo lubię chodzić po niej
Gdy już mnie znuży śródmieścia gwar

(Hanka Ordonówna

Uliczka w Barcelonie)




Nareszcie dotarła do nas naklejka na drzwi,wczoraj walczyliśmy

by ją dobrze przykleić,trzeba było zdjąć drzwi i wymontować wizjer,klamkę ,zamki

Jeszcze boki trzeba podoklejać.

Niebawem remont przedpokoju mam nadzieję będzie można uznać za skończony.

Półka z kartonowymi pudełkami,są tam czapki ,szaliki,rękawiczki ,szale.

Kartony miały być ubrane w sweterki z włóczki ,ewentualnie obklejone

czarno białymi gazetami,ale zostaną czerwone.

Bardzo ładnie się wkomponowały ,takie przełamanie tej szarości.

na przeciwległej ścianie będą wisiały czerwone ramki ze zdjęciami

wszystkich "naszych dzieci",czyli naszych dziewczynek,naszych chrześnic...

tylko najpierw je pomalowałam na szaro i teraz muszę przemalować na czerwono.

Moja ulubiona uliczna lampka

lustro

szafka

jeszcze jedna szafeczka która czeka na dokończenie,

jeszcze gałki muszę pomalować i całość polakierować

panele

Oj długo trwał ten nasz remont,

ale jestem zadowolona z efektu,

no i ta uliczka tak bardzo mi się podoba:)

Kochane dziękuję za komentarze:* Buziaki:*

ja uciekam się uczyć,postanowienie na dziś -nauka.

Mąż mi wczoraj wydrukował kolejną partię materiału ,

muszę się z tym dzisiaj zapoznać.

A w przerwach szal dla koleżanki,szydełkowa chusta no i koraliki:D

Miłego dnia,dzisiaj będzie  piękny dzień,słoneczko już tak ślicznie świeci.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012
wiosna pachnie kolorami

kocham ten czas

za kolory

za zapachy

za nowalijki

za szafirki

za pierwsze truskawki( i to nic,że troszkę kwaśne)

Na obiadek dzisiaj chłodnik z botwinki z rzodkiewką,ogórkiem,

szczypiorkiem,jajeczkiem i rzeżuszką

i naleśniki z serem i truskawkami polane czekoladą

a na deser koktajl truskawkowy

Kocham wiosnę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Zrobiłam sobie dzisiaj tabliczki do mojego ogródeczka'

dokupiłam bazylię i powoli się w zielniku zagęszcza

napisy wydrukowane i przyklejone do patyczków szaszłykowych,

polakierowane lakierem bezbarwnym,

mam nadzieję,że szybko się nie zniszczą

u mnie dzisiaj prawdziwie szafirowo

 

aaaa .. egzamin próbny zdany,35 pkt,szału nie ma,

"rozwojówka"leży,niestety:(

12 maja kolejny egzamin,trzeba się brać do nauki.

Aniu,tak w wielu miastach mieli rozpoczęcie sezonu:)

Miłego popołudnia:)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 65
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Czytam...
Kuchennie
Mój album w fotosiku
Piękne wnętrza
Pięknie tworzą...

Prace oraz teksty zamieszczane na tym blogu, są moja własnością, jeśli jest inaczej zaznaczam to. Kopiowanie,wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek sposób zdjęć,tekstów bez mojej zgody jest zabronione.
Skrzynka pocztowa
SUBSKRYBUJ
Tutaj zaglądam....
Dodatki na bloga
"